Dnia 14 listopada obiecałam mojej córce, a ona mi, że nigdy ale to przenigdy PAPIEROSA do ust nie wezmę i ona też. Przed tym zalała się łzami, bo tatuś jej nagadał, że papierosy zabijają i mamusia od tego umrze. Mąż-Ten-Sam na stare lata dziwaczeje, musze go zrestartować lub na nowszy model zamienić. Pewnie przydałby mu się update, bo czasami jak coś palnie, to tylko mamuśki ze średniowiecza tylko takie teksty używały.
Niedzielna scenka rodzajowa. Wygłodniałe oczeta wyczekiwały pierwszego o poranku posiłu. Synek standardowo płatki z mlekiem sojowym, córa po części jeszcze w objęciach Morfeusza zapragnęła tostów. Jednak chwilę póżniej dziecię olsniło, że ona też może zapragnąć płatki. Nie ma problema. Na na ojciec oburzony, że ON JUŻ ZROBIŁ TOSTY. Dziecię oczy wybałuszyło, a że w mokrym miejscu je posiada, nagle zaczęło kapać. Matko Jedyna, no chodzi o tosty. "No i teraz zrobimy, musimy Cię ukarać, bo jedzenia nie można marnować..." grzmiał Pan i Władca. No tak dzieci w Afryce głodują, ale od 2 tostów to jeszcze nikt nie przeżył. Jak się nie wkurzyłam, jak mi cisnienie nie wzrosło, posłałam miażdżące spojrzenie nr 457 i wrąbałam 2 tosty na śniadanie - co by sie nie zmarnowały. Temat ucięłam.
Takich goopich zagrań jest coraz więcej. Nie wiem, może wczesniej tego nie zauważałam, albo teraz się to nasiliło, niemniej jednak spędziłam popołudnie niedzielne na przeglądaniu nowego katalogu z mężami. Wysoki, szczupły, o zarysowanym bloku mięśniowym a'la Nocolas Cage, wykształcony, inteligentny, z polotem, trochę więcej odważny (niż zero), kochajacy dzieci, umiejący wykonać wszelakie czynności a'la Kura Domowa, z potencją ... znalazłam. Mogę zapłacić karta kredytową, wrażenia bezcenne. Niestety produkt wyprzedany, chwilowo niedostępny (brak na magazynie).
Przypomiało mi się. W domu pachnie jabłecznikiem. Cudowny aromat cynamonu, wymieszany z laską wanilii ogrzewa smutne listopadowe popołudnie.
-Zauważyłeś Mąż-Ten-Sam, że ja ostatnio co weekend piekę, ciacho własnej roboty.... westchnęłam.
-No to nie piecz, po co tego tyle, i tak ja sam to jem...
-Mam nie piec?!?
-Nie tyle nie potrzeba, dzieciaki i tak nie jedzą, a ja się tym potem zapycham.
Cham.
Brak komentarzy.
wtorek, 9 lutego 2010
Licznik odwiedzin: 3832
"Mam z wami 3 Światy i pół Ameryki..." tak mawiała moja mama, kiedy brakowało jej już słów na mnie i mojego brata... Czasami też tak mam, ale tylko czasami :) Mama Sp. z o. o. Prezes Zarządu, wspól...
więcej..."Mam z wami 3 Światy i pół Ameryki..." tak mawiała moja mama, kiedy brakowało jej już słów na mnie i mojego brata... Czasami też tak mam, ale tylko czasami :) Mama Sp. z o. o. Prezes Zarządu, wspólnik i udziałowiec w jednym. Bez prawa do uropu wypoczynkowego i zasiłku chorobowego, za to pracująca w pełnym wymiarze godzin plus bywa i tak, że nadgodziny, nie zawsze sowicie wynagradzana. A gdzie premia?
schowaj...