Nie wiem jak nazwać tę cechę charakteru u Męża-Tego-Samego, ale wiem że wprowadza mnie ona w stan permamentnego wkurzenia i zarazem bezsilności, bo wiem, że i tak nic nie zrobię.
Przytoczę scenkę rodzajową: na niedzielę 08.11. mieliśmy zaplanowany wyjazd do teściów, bo primo) już najwyższy czas, bo secundo) na Wszystkich Świętych się nie udało. I na ten czas w sobotę wieczorem dzwoni mój tato, że wpadnie do mojego miasta wojewódzkiego, co by mnie i moją sis odwiedzić. Zdarza się to rzadko, więc nie omieszkałam, żeby z okazji nie skorzystać. Na co Mąż-Ten-Sam raczył mi przypomieć, że on jedzie jutro do mamusi.
- I nie możemy tego za tydzień przełożyć?
- Nie, bo ja to zaplanowałem 2 tyg. temu i jestem umówiony...
- No, ale moi rodzice przyjadą...
- Ale ja to zaplanowałem 2 tyg. temu i jestem umówiony...
- I nie możez tego przełożyć?
- Zaplanowałem 2 tyg. temu i jestem umówiony...
- ???
- Gdyby twoi rodzice nagle niespodziewanie...
- Oni i tak nigdy by sami nie przyjechali (są lekko zaawansowani wiekowo)...
- To ja bym nie robiła z tego takiego wielkiego halo i przełożyła wyjazd do moich rodziców o 1 tydzień, żaden problem..
Nastała cisza... Ja to rozumiem i staram się tolerować, szanuje swoich rodziców. Ale tym swoim głupim uporem potrafi rozwalić nawet najlepsze plany, bo on jedzie do mamusi. Któregoś dnia coś naprawdęsię stanie i Mąż-Ten-Sam stwierdzi, że on nie może, bo jedzie do mamusi.
Także Mąż-Ten-Sam zbrał dzieci i zostawił mnie samą, nie powiem fakt ten bardzo mnie uradował. Nie musiałam oglądać teściowej, spędziłam miło czas u sis z rodzicami. Odwiedziłam G. i wypiłam hektolitry kawy. Wylądowałam w domu o ddałam się nierobieniu niczego.
Mąż-Ten-Sam wrócił od swojej ukochanej mamusi z zapasami na całą zimę. Nie omieszkał napomknąć, że takim bardzo żółtym pudełku z takim Puchatkiem leży bardzo niedobre ciasto drożdżowe a'la mama. Żem je dopadła i pożarła, omlaskałam się niesamowicie i rozjuszyłam trzustkę, czy co tam potrzebne do trawienia. I w ten właśnie sposób szlag trafił moją dietę.
Dlatego czasami lepiej zostać w domu:)
Brak komentarzy.
wtorek, 9 lutego 2010
Licznik odwiedzin: 3832
"Mam z wami 3 Światy i pół Ameryki..." tak mawiała moja mama, kiedy brakowało jej już słów na mnie i mojego brata... Czasami też tak mam, ale tylko czasami :) Mama Sp. z o. o. Prezes Zarządu, wspól...
więcej..."Mam z wami 3 Światy i pół Ameryki..." tak mawiała moja mama, kiedy brakowało jej już słów na mnie i mojego brata... Czasami też tak mam, ale tylko czasami :) Mama Sp. z o. o. Prezes Zarządu, wspólnik i udziałowiec w jednym. Bez prawa do uropu wypoczynkowego i zasiłku chorobowego, za to pracująca w pełnym wymiarze godzin plus bywa i tak, że nadgodziny, nie zawsze sowicie wynagradzana. A gdzie premia?
schowaj...